Jak ocenić kompetencje UX Designera, zanim powierzysz mu swój produkt cyfrowy?


Zanim powierzysz komuś swój produkt, sprawdź, jak myśli, nie jak projektuje. Dobrego UX Designera nie poznasz po portfolio, tylko po tym, czy potrafi wytłumaczyć swoje decyzje i jakie pytania zadaje na starcie. Portfolio pokazuje efekt. Nie pokazuje sposobu myślenia, a w UX design to jest najważniejsze. Ten artykuł omawia, za co odpowiada UX designer, po czym poznać, że dobrze wykonuje swoją pracę, i jakie sygnały mówią, że projekt się nie uda.
Zacznijmy od nieporozumienia, które wciąż krąży po firmach: UX Designer to nie osoba, która „robi makiety". Ten obraz zawodu jest tak samo mylący, jak myślenie, że księgowa tylko wpisuje liczby do Excela.
UX Designer godzi to, czego potrzebuje biznes, z tym, co jest wygodne dla użytkownika. Na początku bierze zwykle nieuporządkowany problem oraz potrzeby i wygodę użytkowników. Do tego dochodzą ograniczenia technologiczne i biznesowe, a dopiero na końcu powstaje produkt cyfrowy. I nie chodzi tu o to jak ten produkt wygląda wizualnie. UX designer dba o to, czy użytkownik rozumie interfejs i wie, co może w nim zrobić. Prowadzi go tak, żeby doszedł do własnego celu i przy okazji wykonał akcję, na której zależy biznesowi: zostawił kontakt, dokończył zakup, wrócił do produktu.
Dobry designer pilnuje też spójności całego procesu: czy wszystkie sceneriusze są domknięte, i czy ktoś oprócz scenariusza idealnego pomyślał też o błędach po drodze. Nie projektuje niczego tylko dlatego, że klient powiedział „chcę tu przycisk". W odpowiednim momencie potrafi się cofnąć i zapytać, jaki problem ten przycisk ma rozwiązać.
Estetyka jest bardzo ważna, ale nie jest sednem tej pracy. Nadmierne skupienie na tym, jak coś wygląda, potrafi wręcz utrudnić proces, bo projektant zaczyna myśleć o wyglądzie zamiast o działaniu. Nie chodzi tylko o samo projektowanie doświadczeń użytkownika, ale też o umiejętność połączenia tego z wynikiem biznesowym. A o tym w branży ux czasami się zapomina.
Projektanci UX bywają mylnie wrzucani do jednego worka z pokrewnymi rolami, a różnice między nimi mają znaczenie, choć przenikają się. UX, czyli User Experience, odpowiada za logikę i użyteczność produktu (UX/UI to w skrócie właśnie te dwie warstwy razem). UI designer zajmuje się warstwą wizualną: układem, kolorami, zmysłem estetycznym i spójną szatą graficzną całego produktu. To razem wpływa na doświadczenia użytkownika. Product designer to rola szersza. Łączy UX/UI ze strategią produktu, czyli product design jako całą dyscypliną, i z decyzjami biznesowymi. Service designer patrzy jeszcze szerzej, na całą usługę wokół produktu, nie tylko na sam ekran. Osobną specjalizacją jest UX researcher, czyli osoba skupiona głównie na badaniach, wywiadach i wynikach testów użyteczności, a nie na samym projektowaniu ekranów.
W wielu zespołach te kompetencje często łączy jedna osoba. W większych projektach, zwłaszcza w firmach z branży IT, warto wiedzieć, kogo właściwie szukasz.
Sam proces, przez który przechodzi projekt od pierwszej rozmowy do wdrożenia, opisaliśmy osobno w tekście o procesie projektowania UX/UI. Tutaj skupiamy się na tym, jak ocenić osobę, która ten proces prowadzi. Dobry proces bez dobrego designera i tak się rozjedzie. Szerszy kontekst całego zespołu produktowego znajdziesz w przewodniku po tworzeniu produktu cyfrowego.

Pierwszą rzeczą, jest to, żeby nie zatrzymywać się tylko na tym czy ktoś ładnie projektuje. Na tej podstawie nie warto też podejmować ostatecznej decyzji o współpracy. Dziś sporo osób potrafi przygotować estetyczny mockup, wkleić go do portfolio, dodać animację, która zrobi wrażenie. A potem nie potrafi zaprojektować produktu ani uzasadnić, dlaczego zrobiła coś w taki, a nie inny sposób.
To, co warto sprawdzić, to sposób myślenia tej osoby. Czy potrafi zdefiniować problem, który rozwiązywała? Czy powie, co było trudne, jakie były ograniczenia? Czy potrafi podejść krytycznie do własnej pracy i powiedzieć, że coś się nie udało albo dlaczego jedno rozwiązanie wybrała zamiast drugiego?
Nie ma idealnych produktów. Zawsze pojawia się jakieś ograniczenie technologiczne, mocne ograniczenie biznesowe albo brak dostępu do użytkowników. Dobry designer o tych ograniczeniach mówi wprost, zamiast pokazywać tylko to, co wyszło świetnie. Jeśli ktoś tłumaczy decyzję słowem wytrychem, na przykład „zrobiłam tak, żeby było nowocześnie" albo „żeby było intuicyjnie", to sygnał ostrzegawczy. W odniesieniu do pojedynczego ekranu taki argument może paść i nie ma w tym nic złego, ale nie powinien stanowić większości jego decyzji projektowych.
Samo portfolio niewiele mówi, jeśli ktoś nie potrafi o nim opowiedzieć. Dobry punkt zaczepienia to nie to samo, co dowód kompetencji. Liczy się, czy potrafi wyjaśnić kontekst użycia, ścieżkę użytkownika i powód konkretnej decyzji projektowej.
Różnicy nie leży tylko w obsłudze Figmy ani w ładnych komponentach. To co rzeczywiście robi różnicę to moment, w którym dana osoba zaczyna projektować.
Junior częściej dostaje problem i od razu szuka rozwiązania. Potrzebujesz ekranu, a on od razu zaczyna go rysować. Senior najpierw sprawdza, czy dobrze rozumie sam problem. Upewnia się, w jakim celu ma narysować ten ekran, co użytkownik ma na nim zrobić, jakie są cele biznesowe całego produktu cyfrowego. Dopiero potem projektuje.
Senior patrzy też kilka kroków do przodu: projektując coś, od razu myśli o konsekwencjach tej decyzji dalej w procesie. Patrzy też kilka kroków wstecz, biorąc pod uwagę cały kontekst, zanim problem w ogóle się pojawił. To wynika z doświadczenia. Senior projektuje pełny proces z obsługą wyjątków i błędów, nie tylko happy path, czyli scenariusz, w którym wszystko idzie idealnie. Junior częściej zatrzymuje się właśnie na happy path, bo miał mniej okazji zobaczyć, ile rzeczy po drodze może pójść inaczej.
Dobry UX Designer zadaje odpowiednie pytania już na starcie. To o co najczęściej powinieneś zostać zapytany:
Jeśli tych danych brakuje, dobry UX designer nie zaczyna projektować w ciemno. Dopytuje, jak je zdobyć: czy sami możecie wyciągnąć potrzebne statystyki, czy warto przeprowadzić wywiady, czy trzeba zlecić badanie komuś z zewnątrz. Pamiętaj, że dobry projektant zawsze bierze pod uwagę kontekst biznesowy, a im więcej danych mu dostarczysz, tym lepiej dla produktu.
Częsty wzorzec wygląda tak: biznes przychodzi z gotowym pomysłem na ekran, a designer odpowiada „okej, to ja to zaprojektuję", bez pytania o cel, adresata czy prostsze rozwiązanie. To wtedy nie jest projektowanie, tylko wykonywanie zlecenia.
Drugi wzorzec to nadmierna zgodność. Nie chodzi o to, żeby designer kłócił się z zasady. Chodzi o brak krytycznego podejścia. Jeśli ktoś zawsze się zgadza i nigdy nie broni swoich rozwiązań, to często oznacza brak zdania albo brak zrozumienia kontekstu biznesowego. Krytyczne podejście nie służy do odpierania pomysłów klienta, tylko do lepszego ich zrozumienia.
Bywa też tak, że designer upiera się przy rozwiązaniu „idealnym" dla użytkownika, które kosztuje mnóstwo czasu developmentu i nie przynosi żadnej wartości biznesowej. Potrzeby użytkownika trzeba godzić z potrzebami biznesu. To biznes płaci za produkt i oczekuje efektu.
Wpuszczenie użytkowników do rozmowy na wczesnym etapie, nawet zwykłe wywiady czy obserwacje bez pokazywania gotowego produktu, potrafi otworzyć oczy i zmienić kontekst decyzji. Czasem nawet coś tak drobnego jak dobór kolorystyki zmienia się, gdy zespół lepiej rozumie, w jakim kontekście produkt będzie używany.
Podobnie działa pokazanie zespołowi i klientowi wczesnego, niskopoziomowego konceptu, nawet szarych, prostych makiet. Często ujawnia to coś ważnego: wszyscy myśleli, że mówią o tym samym, a mówili o czymś zupełnie innym. To też moment, w którym wychodzą ograniczenia technologiczne, o których wcześniej nikt nie wspomniał, bo dopóki rozmawiacie o procesie w teorii, trudno je zauważyć. Dlatego im bliżej UX designer będzie chciał współpracować z Twoim zespołem i im wcześniej pokaże Ci prototyp tym lepiej dla produktu.

W BB8 Studio UX designer, Product Owner, deweloper i analityk pracują ze sobą stale i cyklicznie. Spotkania nie muszą być codzienne. Dopasowujecie ich częstotliwość do potrzeb konkretnego projektu.
Najgorszy scenariusz to sytuacja, w której designer zamyka się na dłuższy czas, projektuje wszystko sam, a potem przekazuje deweloperowi gotowy link ze słowami „wdrażajcie". To zawsze kończy się dodatkowymi pytaniami i poprawkami po stronie designu. Lepiej działa model, w którym zespół wspólnie zbiera wymagania i ograniczenia na starcie, a designer szybko pokazuje pierwsze koncepty i iteruje razem z resztą zespołu, zamiast pracować w izolacji.
W tym układzie Product Owner pilnuje priorytetów i sensu biznesowego, potrafi obciąć scenariusz, który jest ważny, ale nie teraz. Deweloper mówi, czy dane rozwiązanie jest wykonalne i ile kosztuje w czasie pracy.
Bez cyklicznej współpracy zaczyna się przerzucanie pytań. Deweloper pyta, co ma się wydarzyć w danej sytuacji. Designer odpowiada, że musi to jeszcze przemyśleć. Product Owner odsyła pytanie do biznesu. Biznes odpowiada, że wcześniej nie było o tym mowy.
To tylko więcej frustracji po każdej stronie i większe ryzyko, że z pozoru proste wdrożenie zaczyna generować masę dodatkowych decyzji w najgorszym możliwym momencie. Dzieje się to już podczas developmentu, gdy na spokojne przemyślenie tematu brakuje czasu.
Dobry proces nie zakłada, że designer musi dostarczyć od razu w pełni domkniętą ścieżkę do każdego możliwego przypadku. Ważne, żeby cały zespół traktował takie pytania jako wzajemne uzupełnianie się, a nie punkt sporny. Więcej o tym, dlaczego ta relacja czasem się psuje, znajdziesz w tekście o współpracy Product Ownera i UX designera.
Jeśli jesteś w trakcie poszukiwań projektanta do stałej współpracy, albo chcesz uzupełnić kompetencje w swoim zespole, skorzystaj z tych wskazówek.
Jedna rada na koniec: pytaj nie o to, co ktoś zaprojektował, tylko dlaczego zaprojektował to w taki, a nie inny sposób. Ta odpowiedź powie Ci więcej niż najładniejsze portfolio.
W BB8 Studio nasi projektanci pracują dokładnie w ten sposób. Zanim powstanie pierwszy ekran, siadamy do rozmowy o problemie, celu i ograniczeniach. Jeśli chcesz zobaczyć, jak taka współpraca mogłaby wyglądać przy Twoim produkcie, możesz umówić krótką rozmowę poniżej.




Kilka minut rozmowy, żeby sprawdzić, czy i jak możemy pomóc.